Wybór samochodu do codziennej jazdy po mieście to zawsze kompromis. Chcemy, by auto było kompaktowe, ale jednocześnie mieściło wszystkie nasze zakupy. Ekonomiczne, ale zrywne. Nowoczesne, ale niezawodne. Jednak w ostatnich latach główna bitwa toczy się między dwiema ideologiami: sprawdzonym przez lata dieslem a innowacyjnym samochodem elektrycznym. To już nie tylko wybór silnika, to wybór pewnej filozofii. Odrzućmy jednak emocje i ekologiczne hasła, a skupmy się na zimnej, nieubłaganej matematyce. Co jest bardziej opłacalne w miejskiej dżungli w perspektywie długoterminowej? Policzmy to.
Ruch miejski to specyficzne środowisko: ciągłe ruszanie i zatrzymywanie się, krótkie dystanse, niskie średnie prędkości i problemy z parkowaniem. Te czynniki różnie wpływają na jednostki napędowe – diesle i elektryki. Wielu nadal uważa diesla za wzór oszczędności, ale czy to prawda w erze coraz łatwiej dostępnej energii elektrycznej? Obliczamy całkowity koszt posiadania (Total Cost of Ownership – TCO) dla obu wariantów. Szczegółowa analiza i zaskakujące wnioski – o tym dalej na iAutoPL.com.
💰 Rozdział 1: Koszt początkowy (Cena zakupu)
Pierwsza i najbardziej oczywista kwota to cena na rynku pierwotnym lub wtórnym. I tu diesel, na pierwszy rzut oka, wygrywa.
Obóz Diesla
Technologie Diesla są dopracowane od dziesięcioleci. Rynek jest przepełniony ofertami – od nowych modeli budżetowych po ogromny wybór używanych aut. Możesz znaleźć 5-letniego diesla-hatchbacka lub crossovera w dobrym stanie za cenę, która będzie znacznie niższa niż jakikolwiek nowy elektryk. To sprawia, że próg wejścia dla diesla jest o wiele bardziej przystępny.
Obóz Elektryków
Samochody elektryczne to wciąż stosunkowo nowa technologia, a jej piętą achillesową (z punktu widzenia ceny) jest akumulator. Stanowi on znaczną część wartości pojazdu. Nawet pomimo wzrostu produkcji i spadku cen technologii, nowy samochód elektryczny klasy B lub C będzie kosztował odczuwalnie więcej niż jego odpowiednik z silnikiem Diesla. Rynek używanych EV również istnieje, ale jest bardziej skomplikowany: pierwsze generacje (jak np. Nissan Leaf) szybko traciły na wartości z powodu małego zasięgu i degradacji baterii. Nowocześniejsze modele trzymają cenę lepiej, ale nadal są drogie.
Wniosek: Pod względem początkowych wydatków diesel (zwłaszcza używany) prawie zawsze wygrywa z elektrykiem. Ale to tylko pierwsza płatność w długiej historii posiadania.
⚡️ Rozdział 2: „Paliwo” – Koszty eksploatacji
W tym miejscu zaczyna się najciekawsza matematyka. Koszt przejechania 100 kilometrów to kluczowy wskaźnik dla auta miejskiego.
Koszt 100 km dla diesla
Weźmy przeciętny diesel-crossover lub hatchback. Jego rzeczywiste zużycie paliwa w cyklu miejskim (z korkami, rozgrzewaniem) rzadko spada poniżej 7-8 litrów na 100 km. Przyjmijmy do obliczeń 7.5 l/100 km.
Przy średniej cenie oleju napędowego wynoszącej, powiedzmy, 7.00 PLN/litr (ceny mogą się wahać, ale do szacunków przyjmijmy tę kwotę):
7.5 l * 7.00 PLN = 52.50 PLN za 100 km przebiegu.
Jeśli przejeżdżasz w mieście średnio 40 km dziennie (1200 km miesięcznie), twoje wydatki na paliwo wyniosą: 12 * 52.50 = 630 PLN miesięcznie.
Koszt 100 km dla samochodu elektrycznego
Tu sytuacja jest bardziej złożona, ponieważ istnieją trzy główne scenariusze ładowania. Średnie zużycie energii dla nowoczesnego samochodu elektrycznego w mieście wynosi około 15 kWh na 100 km (latem mniej, zimą z ogrzewaniem więcej).
- Scenariusz 1: Ładowanie w domu (taryfa nocna). To „złoty standard” posiadania EV. Przyjeżdżasz do domu, podłączasz auto do ładowania. Taryfa nocna (np. G12w) może wynosić $\approx$ 0.50 PLN/kWh.
15 kWh * 0.50 PLN = 7.50 PLN za 100 km.
- Scenariusz 2: Ładowanie w domu (taryfa dzienna). Jeśli ładujesz się w ciągu dnia lub nie masz licznika dwustrefowego (taryfa G11) – $\approx$ 0.80 PLN/kWh.
15 kWh * 0.80 PLN = 12.00 PLN za 100 km. - Scenariusz 3: Publiczne stacje ładowania (szybkie). To najdroższy wariant, analog „tankowania” w trasie. Ceny wahają się, ale przyjmijmy średnią $\approx$ 2.00 PLN/kWh.
15 kWh * 2.00 PLN = 30.00 PLN za 100 km.

Wniosek: Nawet przy najdroższym scenariuszu ładowania (stacje publiczne), samochód elektryczny *i tak* okazuje się znacznie bardziej ekonomiczny niż diesel (30.00 PLN vs 52.50 PLN). A jeśli masz możliwość ładowania w domu w nocy, różnica staje się kosmiczna: 7.50 PLN vs 52.50 PLN. To ponad siedmiokrotnie taniej!
Przy przebiegu 1200 km miesięcznie „domowy” elektryk będzie cię kosztował 90 PLN na „paliwo” w porównaniu do 630 PLN w przypadku diesla. Oszczędność to ponad 500 PLN miesięcznie tylko na samym zasilaniu.
🛠️ Rozdział 3: Serwis i Naprawy (Ukryte koszty)
Oszczędność na paliwie jest świetna, ale samochód to nie tylko paliwo. To także regularne przeglądy, części eksploatacyjne i nieuniknione naprawy.
Obsługa diesla w mieście
Nowoczesny silnik Diesla to skomplikowany mechanizm. Ma on:
- Układ smarowania (olej, filtr oleju – wymiana co 8-10 tys. km).
- Układ paliwowy (filtr paliwa – bardzo czuły na jakość oleju napędowego).
- Układ dolotowy (filtr powietrza).
- Skomplikowany układ kontroli emisji: DPF (filtr cząstek stałych) i EGR (zawór recyrkulacji spalin).
Właśnie te ostatnie dwa punkty to zmora miejskiego kierowcy. Filtr cząstek stałych (DPF) wymaga regularnej regeneracji (samooczyszczania), która odbywa się podczas dłuższej jazdy na wysokich obrotach (np. na autostradzie). W mieście, w trybie „stop-start”, filtr nie nadąża się regenerować. Zapycha się. Prowadzi to do spadku mocy, zwiększenia zużycia paliwa i, w końcu, do drogiej wymiany lub czyszczenia filtra. To może być prawdziwy *ból głowy* dla właściciela.
Dodajmy do tego potencjalne problemy z turbiną, aparaturą paliwową (wtryskiwacze, pompa wtryskowa) oraz konieczność wymiany rozrządu. Każdy przegląd techniczny (ТО) dla diesla to gwarantowane koszty oleju i filtrów.
Jeśli wybierasz auto, kierując się potrzebami rodziny, koszt obsługi staje się krytycznym czynnikiem budżetu. Więcej o tym, jak połączyć praktyczność i niezawodność, można przeczytać w naszym materiale o najlepszych autach dla rodziny (minivan, bagażnik i Isofix).
Obsługa samochodu elektrycznego
Co psuje się w samochodzie elektrycznym? W teorii – niewiele. Nie ma w nim:
- Silnika spalinowego (DWZ)
- Oleju silnikowego
- Świec zapłonowych / żarowych
- Układu wydechowego (i DPF!)
- Skrzyni biegów (w klasycznym rozumieniu, jest tylko prosta przekładnia redukcyjna)
Serwis EV sprowadza się do:
1. Wymiany filtra kabinowego (jak w dieslu).
2. Kontroli płynu hamulcowego. Przy czym same klocki i tarcze hamulcowe w EV „żyją” 3-4 razy dłużej dzięki hamowaniu rekuperacyjnemu (auto hamuje silnikiem, ładując baterię).
3. Wymiany oleju w przekładni redukcyjnej (raz na 60-100 tys. km, w zależności od modelu).
4. Kontroli płynu chłodzącego (dla baterii i elektroniki).
To wszystko. Koszt przeglądu elektryka jest wielokrotnie niższy niż diesla. Główny strach to „śmierć” baterii. Ale producenci dają na nią gwarancję 8-10 lat lub 160 000 – 200 000 km przebiegu (zazwyczaj na zachowanie 70-80% pojemności). Praktyka pokazuje, że nowoczesne baterie z chłodzeniem cieczą są bardzo wytrzymałe i często przeżywają sam samochód. Prawdopodobieństwo nagłej awarii skomplikowanej aparatury paliwowej w 5-letnim dieslu jest znacznie wyższe niż awarii baterii w 5-letnim EV.

📊 Rozdział 4: Pojedynek matematyczny (TCO) – Tabela zbiorcza
Podsumujmy to wszystko. Weźmy dla przykładu dwa samochody klasy C o podobnych parametrach, np. umowny diesel Renault Megane i elektryczny Renault Zoe (lub Megane E-Tech). Wybieramy popularne modele, ponieważ nasz przegląd marki Renault pokazuje, że zarówno Megane dCi, jak i Zoe są aktywnie obecne na rynku.
Obliczenia prowadzimy na 5 lat posiadania i roczny przebieg 15 000 km (głównie w mieście).
| Parametr | Umowny Diesel (5-letni) | Umowny Elektryk (5-letni) |
|---|---|---|
| Koszt początkowy (szacunkowy) | 56 000 PLN | 80 000 PLN |
| Koszt paliwa (15 000 km/rok) (Diz: 7.5l/100km * 7.00 PLN; EV: 15kWh/100km * 0.50 PLN) | (1125 l * 7.00) = 7 875 PLN/rok | (2250 kWh * 0.50) = 1 125 PLN/rok |
| Koszt paliwa za 5 lat | 39 375 PLN | 5 625 PLN |
| Koszty serwisu za 5 lat (szacunkowe) (Diz: 5 przeglądów * 500 PLN; EV: 5 przeglądów * 150 PLN) | 2 500 PLN | 750 PLN |
| Prawdopodobne naprawy (DPF, zawieszenie itp.) | ~ 6 000 PLN | ~ 2 000 PLN (zawieszenie) |
| Utrata wartości (Amortyzacja) | Wysoka (starzenie się technologii) | Umiarkowana (ale ryzyko baterii) |
| Całkowity koszt za 5 lat (bez amortyzacji) | 56 000 (Auto) + 39 375 (Paliwo) + 2 500 (Serwis) + 6 000 (Naprawy) = 103 875 PLN | 80 000 (Auto) + 5 625 (Prąd) + 750 (Serwis) + 2 000 (Naprawy) = 88 375 PLN |
Porównawcza tabela kosztów posiadania (TCO). Ceny są szacunkowe i ułomne, ale służą do ilustracji.
Co pokazuje ta tabela?
Nawet przy początkowej różnicy w cenie wynoszącej 24 000 PLN, po 5 latach posiadania samochód elektryczny dogania, a nawet wyprzedza diesla pod względem całkowitych kosztów! Jego ogromna oszczędność na paliwie i obsłudze w pełni „pożera” wyższą cenę zakupu. Im dłużej posiadasz EV i im więcej jeździsz, tym bardziej staje się on opłacalny.
🌆 Rozdział 5: Komfort i wrażenia z jazdy w mieście
Matematyka jest ważna, ale przecież kupujemy auto nie tylko jako kalkulator. W nim żyjemy. I tutaj różnica jest kolosalna.
Diesel w mieście
Wibracje i hałas. Nawet najnowocześniejszy diesel „klekocze” na wolnych obrotach. W korku to ciągły, niskotonowy szum i wibracje na kierownicy.
Turbodziura. Większość diesli ma opóźnioną reakcję na pedał gazu, zanim turbina się „rozpędzi”. Do gwałtownych startów ze świateł to nie jest najlepszy wybór.
Rozgrzewanie. Diesel potrzebuje czasu, aby się rozgrzać zimą. Oznacza to albo dłuższą jazdę w chłodnym samochodzie, albo marnowanie paliwa na postoju.
Ekologia. Jakiekolwiek by nie były normy Euro 5/6, spaliny diesla w mieście to tlenki azotu (NOx) i cząstki stałe (sadza), którymi oddychasz ty i twoje dzieci.
Samochód elektryczny w mieście
Cisza. Absolutna. W korku stoisz w kompletnej ciszy. To radykalnie obniża poziom stresu związanego z jazdą. To chyba najważniejsze – komfort i spokój.
Natychmiastowy moment obrotowy. Silnik elektryczny dostarcza 100% momentu obrotowego od 0 obr/min. Oznacza to, że „wystrzeliwujesz” spod świateł szybciej niż większość samochodów. Zmiana pasa, wciśnięcie się w lukę w ruchu – wszystko to odbywa się lekko i bez wysiłku.
Rekuperacja. Hamujesz, a samochód się ładuje. Jazda „na jeden pedał” (kiedy niemal nie dotykasz hamulców) jest niezwykle wygodna w ruchu miejskim.
Klimatyzacja. Nie trzeba „grzać silnika”. Klimatyzacja (i podgrzewanie siedzeń/kierownicy) włącza się natychmiast i jest zasilana z baterii. Możesz zdalnie ogrzać lub ochłodzić kabinę za pomocą aplikacji, popijając kawę.
📉 Rozdział 6: Amortyzacja i Rynek Wtórny
Ostatni element matematyki – za ile sprzedasz auto za 5 lat?
Diesel: Rynek używanych diesli jest ogromny, ale znajduje się pod presją. Wiele europejskich miast już ogranicza lub planuje zakazać wjazdu starszym dieslom. Ten trend, choć powoli, dociera i do nas. Popyt na diesle (zwłaszcza starsze, Euro 4/5) będzie spadał. Oznacza to wysoką amortyzację. Twój 5-letni diesel za 5 lat stanie się 10-letnim i straci znaczną część swojej wartości.
Samochód elektryczny: Tutaj sytuacja wygląda inaczej. Popyt na „elektryki” gwałtownie rośnie. 5-letni EV z dobrą baterią za 5 lat będzie 10-letni, ale wciąż aktualny (jeśli bateria jest „żywa”). Nowoczesne EV z bateriami 50-60+ kWh tracą na wartości znacznie wolniej niż wczesne modele. Jest duża szansa, że na sprzedaży 10-letniego samochodu elektrycznego stracisz mniej pieniędzy niż na 10-letnim dieslu.
🏁 Wniosek: Diesel czy Elektryk?
Podsumujmy. Matematyka posiadania auta w mieście nieubłaganie wskazuje na zwycięzcę.
Diesel może być uzasadniony tylko w jednym przypadku: jeśli kupujesz go bardzo tanio na rynku wtórnym, a twoje roczne przebiegi są bardzo małe (do 5-7 tys. km), przez co oszczędność na prądzie w EV nie zdąży pokryć różnicy w cenie. Ale nawet w tym przypadku „wchodzisz” w droższe przeglądy i ryzyka związane z filtrem DPF.
Samochód elektryczny to inwestycja na starcie, która zaczyna się zwracać już od pierwszego kilometra. Jeśli masz możliwość ładowania w domu lub w pracy (nawet ze zwykłego gniazdka), diesel w mieście jest dla ciebie skończony. Rachunki za „paliwo” staną się śmiesznie niskie, koszty obsługi – minimalne, a poziom codziennego komfortu – maksymalny.
Tak, wyższa cena początkowa przeraża. Ale jak pokazuje nasza tabela, w ciągu 5 lat ta różnica się niweluje. A jeśli bierzesz auto na dłuższy okres (7-10 lat), elektryk przyniesie ci czystą oszczędność liczoną w tysiącach złotych.
Werdykt iAutoPL.com: Do eksploatacji miejskiej, przy dostępie do ładowania, matematyka jest zdecydowanie po stronie samochodu elektrycznego. Diesel pozostaje narzędziem do dużych przebiegów autostradowych, ale w mieście przegrał.

