
Styczeń 2026 roku przywitał polskich kierowców kolejnymi wyzwaniami: zaspy śnieżne, gołoledź i tradycyjnie dziurawe po roztopach drogi lokalne. W takich warunkach zwykły crossover często kapituluje, a sedan zamienia się w bezradną „szorowarkę”. Właśnie dlatego wzrok praktycznego kierowcy coraz częściej kieruje się w stronę segmentu pickupów. To już dawno nie są tylko ciężarówki dla rolników, ale uniwersalni wojownicy, zdolni zabrać rodzinę w Bieszczady, dowieźć opał do domu i wesprzeć mały biznes.
Dysponując budżetem rzędu 18 000 dolarów (czyli około 75 000 złotych według obecnego kursu), na rynku wtórnym w 2026 roku otwierają się ciekawe perspektywy. Ceny się ustabilizowały i za te pieniądze można znaleźć „żywy” egzemplarz, który posłuży lata. Przeanalizowaliśmy oferty komisów, opinie właścicieli i statystyki warsztatów, aby stworzyć ten ranking. O tym i innych motoryzacyjnych lifehackach przeczytacie dalej na iAutoPL.com, Waszym rzetelnym przewodniku po świecie silników.
Kryteria wyboru: Jak wyłoniliśmy „dziesiątkę” najlepszych
Rynek używanych pickupów to pole minowe. Łatwo trafić na auto, które całe życie było katowane w firmie budowlanej lub w lesie. Dlatego tworząc nasze TOP 10, kierowaliśmy się następującymi czynnikami:
- Niezawodność silnika i skrzyni. Priorytet miały sprawdzone diesle.
- Płynność odsprzedaży. Pickupa powinno dać się łatwo sprzedać za kilka lat. To nie ranking wartości rezydualnej po 3 latach (sedan kompaktowy), gdzie ceny lecą na łeb na szyję; ramowe „woły robocze” trzymają cenę znacznie lepiej.
- Koszty serwisu. Dostępność części w realiach 2026 roku.
- Stan ramy i nadwozia. Odporność na korozję (słynna „ruda”).
1. Mitsubishi L200 (V generacja, 2016-2019)

Bezapelacyjny lider polskiego rynku pod względem stosunku ceny do jakości. Za 75 tysięcy złotych w 2026 roku można znaleźć zadbany egzemplarz 5. generacji (KJ/KK/KL) przed liftingiem lub z pierwszych lat po nim.
Dlaczego pierwszy? Główny as w rękawie L200 to system napędu Super Select. W przeciwieństwie do większości konkurentów z napędem Part-Time (dołączanym na sztywno), tym pickupem można jeździć z napędem na 4 koła po suchym asfalcie (jeśli wersja na to pozwala). To kluczowe zimą, gdy czarny asfalt przeplata się z lodem. Silnik 2.4 DI-D (4N15) okazał się solidny, choć wrażliwy na jakość paliwa.
Na co zwrócić uwagę: Stan resorów (często pękają przy przeładowaniu) i czystość chłodnic (skłonność do przegrzewania automatu).
2. Toyota Hilux (VII generacja lift / początek VIII)

„Toyota” to „Toyota”. W budżecie 75 000 zł mieszczą się głównie auta z lat 2013-2016 (VII generacja) w idealnym stanie lub VIII generacja (od 2015 roku) ze sporym przebiegiem.
Zalety: Fantastyczna wytrzymałość zawieszenia i trzymanie wartości. Możesz kupić Hiluxa, pojeździć dwa lata i sprzedać go niemal za te same pieniądze. Silniki 2.5 D-4D i 3.0 D-4D (w starszych) to wzór trwałości.
Wady: Spartańskie wnętrze w podstawowych wersjach i twarde tylne zawieszenie („kozłuje” na pusto). Warto też być czujnym co do historii auta – często są katowane w kopalniach czy na budowach dróg.
3. Ford Ranger (T6, 2015-2018)

Amerykanin z europejską duszą. Rangera wybierają ci, którzy potrzebują komfortu osobowki i brutalności ciężarówki. W naszym budżecie dostępne są auta po pierwszym liftingu T6.
Najpopularniejszy silnik to 2.2 TDCi. Jest oszczędny i dość elastyczny. Wersja 3.2 TDCi (5 cylindrów) to potwór, ale znalezienie „żywego” egzemplarza za te pieniądze graniczy z cudem, a spalanie w mieście niemiło zaskoczy (13-14 litrów). Ranger słynie z najlepszego prowadzenia w klasie i głębokości brodzenia.
4. Volkswagen Amarok (2013-2016)

Najbardziej komfortowy pickup w naszym zestawieniu. Najszersza kabina (z tyłu spokojnie siadają trzy dorosłe osoby) i ergonomia Volkswagena. Jeśli dla Ciebie pickup ma być autem rodzinnym zamiast kombi i już przeglądałeś ranking wartości rezydualnej po 3 latach (kombi), ale zrozumiałeś, że potrzebujesz prześwitu – Amarok to Twój wybór.
Ważny niuans: W nasz budżet wpadają wersje z silnikiem 2.0 TDI (jedna lub dwie turbiny). BiTDI (180 KM) jeździ świetnie, ale słynie z apetytu na olej przy dużych przebiegach. Zalecamy szukać wersji 140 KM z jedną turbiną lub odłożyć budżet na rewizję silnika. 8-biegowy automat ZF to majstersztyk, ale do 75 tys. zł częściej trafia się manual.
5. Nissan Navara (D23 / NP300, 2016-2018)

Rewolucjonista w swojej klasie. Nissan jako pierwszy w tym segmencie zrezygnował z tylnych resorów na rzecz zawieszenia wielowahaczowego ze sprężynami (w wersjach Double Cab). To diametralnie zmieniło zachowanie auta – przestało podskakiwać na „leżących policjantach”.
Silnik 2.3 dCi (od Renault) jest niezawodny, łańcuch rozrządu służy długo. Jednak właściciele czasem narzekają na elektronikę i słabą powłokę lakierniczą. To świetna opcja dla tych, którzy 90% czasu spędzają na asfalcie, ale potrzebują paki do przewozu motocykla czy quada.
6. Isuzu D-Max (2015-2019)

„Szara eminencja” rynku. Isuzu to producent ciężarówek, a D-Max jest zrobiony według kanonów transportu ciężarowego. Ma ogromny zasób wytrzymałości, choć wygląda nieco surowo. Silnik 2.5 (później 1.9) to przykład japońskiej szkoły inżynierii „starej daty”.
Za 75 000 zł w 2026 roku można wyrwać całkiem świeżego D-Maxa (roczniki 2018-2019), który będzie znacznie młodszy od analogicznego Hiluxa. To wybór pragmatyka, któremu obojętny jest znaczek na masce, ale ważna funkcja.
7. Fiat Fullback (2016-2019)

Lifehack dla tych, którzy chcą Mitsubishi L200, ale taniej. Fiat Fullback to wierny klon L200, który był składany w tej samej fabryce w Tajlandii. Różnice to tylko grill, zderzaki i emblematy.
Ponieważ marka Fiat nie kojarzy się u nas z pickupami, ceny na rynku wtórnym są niższe. Dostajesz ten sam solidny silnik 2.4, ten sam napęd (są wersje z Super Select), ale za 65-70 tysięcy można znaleźć auto z mniejszym przebiegiem niż u „dawcy” od Mitsubishi.
8. SsangYong (KGM) Musso / Musso Grand (2018-2020)

Koreańska motoryzacja oferuje najwięcej „samochodu” za te pieniądze. Musso zbudowano na bazie SUV-a Rexton, więc w środku otrzymujesz materiały wysokiej jakości, dobre wyciszenie i bogate wyposażenie (wentylowane fotele, kamery 360, duży ekran).
Silnik 2.2 diesel jest dość mocny, ale warto pamiętać o mniejszym prześwicie w porównaniu do „Japończyków” i specyficznym designie. To idealny „miejski pickup”. Za 75 tysięcy będzie to najświeższe auto w zestawieniu.
9. Renault Alaskan (2017-2019)

Kolejny „klon”, tym razem Nissana Navary. Renault Alaskan jest rzadkim widokiem na naszych drogach, ale zasługuje na uwagę. Ma stylowy przód w duchu crossoverów Renault i cały arsenał techniczny Navary (zawieszenie sprężynowe, silnik 2.3).
Przez rzadkość modelu mogą pojawić się pytania o części blacharskie (reflektory, zderzak, maska), ale cała mechanika jest zamienna z Nissanem. Dobra opcja dla tych, którzy chcą się wyróżnić z potoku powtarzalnych pickupów.
10. JAC T8 / Great Wall Poer (2021-2023)

Jedyny sposób na zdobycie niemal nowego auta za 75 000 zł to spojrzenie w stronę Chin. Do 2026 roku chińskie pickupy udowodniły, że to już nie te same konstrukcje co 10 lat temu. JAC T8 czy podstawowe wersje Great Wall Poer oferują nowoczesny design, niezłe licencyjne silniki i normalną blachę.
Tak, ich płynność odsprzedaży jest gorsza i zdarzają się pytania do jakości elektroniki, ale gwarancja na wiele egzemplarzy może jeszcze obowiązywać lub dopiero się skończyła. Jeśli potrzebujesz narzędzia pracy z minimalnym przebiegiem – to Twoja opcja.
Tabela porównawcza (dane uśrednione)
| Model | Średni rocznik (za 75k zł) | Silnik | Typ napędu | Spalanie (mieszane) |
|---|---|---|---|---|
| Mitsubishi L200 | 2017 | 2.4 DI-D | Super Select / Easy Select | 8.5 l/100 km |
| Toyota Hilux | 2014 | 2.5 D-4D | Part-Time | 9.0 l/100 km |
| Ford Ranger | 2016 | 2.2 TDCi | Part-Time | 8.8 l/100 km |
| VW Amarok | 2014 | 2.0 TDI | Full-Time / Part-Time | 9.2 l/100 km |
| Nissan Navara | 2017 | 2.3 dCi | Part-Time | 8.2 l/100 km |
| Isuzu D-Max | 2018 | 2.5 TD | Part-Time | 8.6 l/100 km |
Niezbędnik techniczny: Na co patrzeć przy oględzinach pickupa?
Zakup pickupa to nie zakup osobówki. Tutaj są specyficzne strefy ryzyka. Oto check-lista od ekspertów iAutoPL:
- Rama. To kręgosłup samochodu. Szukaj nie tylko powierzchownej rdzy (ona będzie), ale dziur na wylot, pęknięć czy śladów spawania. Szczególną uwagę zwróć na tylną część ramy przy mocowaniu resorów. Sprawdź też numer VIN na ramie – często gnije, co uniemożliwia rejestrację.
- Napęd 4×4. Koniecznie sprawdź działanie reduktora we wszystkich trybach (2H, 4H, 4L). Nie powinno być zgrzytów, wyskakiwania biegów czy opóźnień przy załączaniu.
- Zabudowa i „wanna”. Zdejmij plastikową wykładzinę paki (jeśli sprzedawca pozwoli). Pod nią często kryje się „szklarnia” dla rdzy.
- Układ paliwowy. Wtryskiwacze Denso lub Bosch kosztują sporo. Diagnostyka komputerowa korekt wtryskiwaczy to procedura obwoiązkowa przed zakupem.
- Wały i krzyżaki. Wibracje przy prędkości 60-80 km/h często świadczą o zużyciu krzyżaków wału lub podpory wału. To element do negocjacji, ale trzeba o nim wiedzieć.
Zimowa eksploatacja: niuanse, o których milczą sprzedawcy
Lekki tył to główny problem pickupa zimą. Na śliskiej drodze, nawet na dobrych oponach, tylna oś lubi wyprzedzać przód. Doświadczeni właściciele zimą wożą na pace balast (worki z piaskiem, krawężniki czy po prostu śnieg) o wadze 100-150 kg. To diametralnie poprawia trakcję i komfrot jazdy.
Jeszcze jedna kwestia – paliwo. Zbiornik paliwa w pickupach jest często wystawiony na wiatr od spodu. Przy silnych mrozach (-20 i niżej) olej napędowy może „zżelować” w trakcie jazdy. Montaż podgrzewacza filtra paliwa to przydatna inwestycja.
Wnioski
Wybór pickupa do 75 000 zł w 2026 roku to balansowanie między wiekiem, przebiegiem a marką. Jeśli potrzebujesz „wiecznej” maszyny do ciężkiej orki – szukaj zadbanego Toyota Hilux lub Isuzu D-Max. Jeśli cenisz uniwersalność i często jeździsz po czarnym w trybie 4×4 – Twój wybór to Mitsubishi L200 lub jego brat Fiat Fullback. A dla szukających komfortu i dynamiki, nie ma lepszej opcji niż VW Amarok czy Ford Ranger, ale bądź gotów na wyższe koszty utrzymania.
Pamiętaj, że najlepszy pickup to ten, który był serwisowany na czas. Nie żałuj 300-500 zł na pełną diagnostykę przed zakupem, bo remont diesla czy automatu może lekko pochłonąć połowę wartości auta. Niech Twój „żelazny koń” nie zawodzi i odpala w każdy mróz! Udanych zakupów i szerokiej drogi!

