Rynek używanych samochodów z Europy to ocean możliwości, ale i ukrytych raf. Francja, ojczyzna marek Peugeot, Renault i Citroën, kusi Polaków stylowymi autami z silnikami Diesla i bogatym wyposażeniem. Niestety, to właśnie „francuzy” królują w antyrankingach cofniętych liczników i ukrytych uszkodzeń powypadkowych. Wielu sądzi, że wystarczy „prześwietlić auto w Carfax” i sprawa załatwiona. To fatalny błąd, który kosztuje tysiące złotych.
Dziś wyjaśnimy, dlaczego Carfax jest bezużyteczny w przypadku Francji, które raporty naprawdę się liczą i jak plik starych faktur może ujawnić więcej niż jakakolwiek cyfrowa baza. To szczegółowy poradnik weryfikacji auta z Francji, oparty na realnych przypadkach, który pomoże Wam odróżnić „perełkę” od zwykłego złomu. O tym dalej na iAutoPL.com.

Mit „Carfaxu dla Francji”: Dlaczego Twój pierwszy krok jest błędem
Pierwsza rzecz do zapamiętania: Carfax to system amerykański i kanadyjski. Praktycznie nie posiada żadnych danych o samochodach, które całe swoje życie spędziły we Francji. Jeśli sprzedawca dumnie wręcza Ci „czysty Carfax” do Renault Scenic – to albo nie rozumie rynku, albo świadomie manipuluje. Samochód musiałby być sprowadzony do USA (co jest mało prawdopodobne dla typowego „francuza”) lub raport jest po prostu pusty.
Europejskie odpowiedniki, takie jak AutoDNA czy CarVertical, są lepszym wyborem, ale również nie stanowią panaceum. Zbierają dane z różnych źródeł: firm ubezpieczeniowych, stacji obsługi, baz skradzionych pojazdów. Dla Francji ich skuteczność wynosi 50/50. Mogą pokazać:
- Fakty kradzieży (bardzo ważne).
- Czasami – ostatni zanotowany przebieg (np. podczas przekraczania granicy).
- Rzadko – zdarzenia ubezpieczeniowe, jeśli były poważne i trafiły do międzynarodowych baz.
Wniosek: Raport AutoDNA warto kupić do wstępnej selekcji. Jeśli auto figuruje jako kradzione lub ma jawne problemy w bazach – oszczędzasz czas. Ale jeśli raport jest „czysty”, to absolutnie niczego nie gwarantuje. Główne sprawdzanie dopiero przed Tobą.
Etap 1. Prawdziwy „Carfax” dla Francji: HistoVec
Oto główna tajemnica, o której milczą handlarze. We Francji istnieje państwowy, całkowicie darmowy serwis – HistoVec. To oficjalny raport francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który zawiera całą historię posiadania pojazdu na terytorium kraju.
Co w nim znajdziemy:
- Historia przebiegu: Najcenniejsza informacja. Raport rejestruje przebieg podczas każdego *Contrôle Technique* (przeglądu technicznego). Przegląd we Francji jest obowiązkowy co 2 lata. Cofnięcie licznika przed przeglądem to przestępstwo, dlatego tym danym można ufać.
- Historia wypadków: Raport pokazuje, czy samochód uczestniczył w poważnych wypadkach, po których wyznaczono ekspertyzę (*procédure VEI/VE*). Oznacza to, że auto zostało uznane za ekonomicznie nieopłacalne w naprawie („szkoda całkowita”) lub miało poważne uszkodzenia.
- Liczba właścicieli: Zobaczysz, czy auto było w rękach prywatnych, czy „wisialo” na firmie (prawdopodobnie leasing lub taksówka z gigantycznymi przebiegami).
Ważny niuans: Raport HistoVec może wygenerować *tylko obecny właściciel* (sprzedawca) we Francji. Jeśli kupujesz auto od pośrednika w Polsce, wymagaj, aby dostarczył Ci ten raport, uzyskany od francuskiego sprzedawcy.
Złota zasada: Nie ma raportu HistoVec – nie ma zakupu. Odmowa sprzedawcy to 99% gwarancji, że ukrywa on cofnięty licznik lub „szkodę całkowitą”.
Etap 2. „Robota papierkowa”: Dlaczego faktury są ważniejsze niż książka serwisowa
W Polsce fetyszem jest książka serwisowa ze stemplami. We Francji – to tylko papierek. Stemple łatwo podrobić. Prawdziwą wartość mają factures (faktury lub rachunki za wykonane prace) z warsztatów.
Francuzi to biurokraci. Przechowują każdą fakturę za wymianę oleju, klocków czy naprawę klimatyzacji. Uczciwy sprzedawca przekaże Wam cały segregator takich dokumentów. Czego w nich szukamy:
- Numer VIN i numer rejestracyjny: Upewnij się, że faktura dotyczy dokładnie tego samochodu.
- Data i Przebieg: Najważniejsze. Każda faktura to kolejny punkt fiksacji przebiegu. Porównujemy te dane z raportem HistoVec i wskazaniami licznika.
- Zakres prac: Możesz zobaczyć, czy auto było serwisowane regularnie. Jeśli na fakturach są prace blacharskie (carrosserie) – to powód do szczegółowych oględzin. Nawet drobne naprawy wpływają na koszt ubezpieczenia, a obliczenie Autocasco dla hybrydy plug-in z historią napraw blacharskich będzie znacznie trudniejsze.

Przypadki z życia wzięte: Dwa losy, jeden VIN
Aby teoria nie była sucha, oto dwa prawdziwe przykłady, z którymi zetknęli się nasi czytelnicy.
Przypadek 1: „Idealny” Renault Megane (Cofnięty licznik)
Co było: W Polsce sprzedawano Renault Megane z 2017 roku z deklarowanym przebiegiem 115 000 km. Sprzedawca (pośrednik) przedstawił „czysty” raport AutoDNA. Cena była nieco niższa od rynkowej.
Co zrobiono: Kupujący poprosił o raport HistoVec. Sprzedawca zaczął „kręcić”, mówić, że to trudne i zaproponował zniżkę. To wzbudziło podejrzenia. Kupujący nalegał. Po dwóch dniach sprzedawca „znalazł” raport.
Rezultat: W raporcie HistoVec ostatni przegląd techniczny we Francji (8 miesięcy temu) został zaliczony z przebiegiem… 238 000 km. W Polsce auto „zgubiło” 123 000 km. Oprócz przebiegu okazało się, że samochód należał do firmy leasingowej i pracował w frmie kurierskiej.
Wniosek: HistoVec to Twój główny wykrywacz kłamstw. Nie ma raportu – nie ma transakcji.
Przypadek 2: „Lekko otarty” Peugeot 3008 (Ukryta „szkoda całkowita”)
Co było: Sprzedawano Peugeota 3008 z 2018 roku. Sprzedawca uczciwie powiedział: „Było otarcie prawego błotnika, oto faktura od lakiernika”. Raport HistoVec był czysty pod kątem wypadków (tzn. nie było procedury VE).
Co zrobiono: Kupujący zaczął studiować plik faktur, który dostarczył sprzedawca. Oprócz „lakierowania” za 300 euro (ok. 1300 zł), znalazł inną fakturę od dealera Renault (nie Peugeot, co dziwne) na 7 500 euro (ok. 32 500 zł). Tłumaczenie z francuskiego ujawniło: „wymiana elementów zawieszenia prawej strony, prostowanie podłużnicy, wymiana wahaczy, naprawa skrzyni biegów”.
Rezultat: Samochód miał mocne uderzenie w koło, które nie „odpaliło” poduszek i nie doprowadziło do kasacji przez ubezpieczyciela (dlatego HistoVec był czysty). Ale była to poważna naprawa strukturalna, po której geometria nadwozia to loteria. Sprzedawca „zapomniał” o tej fakturze, ale przypadkem oddał ją w ogólnym segregatorze. Nawiasem mówiąc, wiele takich „odrestaurowanych” aut to nowoczesne samochody elektryczne. Zakup takiego egzemplarza to gwarancja problemów, ponieważ Autocasco dla samochodów elektrycznych i tak uwzględnia ryzyko baterii, a z ukrytymi uszkodzeniami – to finansowa katastrofa.
Wniosek: Czytaj wszystkie faktury. Nawet jeśli masz HistoVec. Drobiazgi w papierach zdradzają wielkie problemy.

Dlaczego to robią? Leasing i aukcje
Większość „świeżych” aut z Francji to pojazdy poleasingowe. Pracownik firmy dostaje nowe Peugeot, jeździ nim 3 lata, „kręci” 150-200 tysięcy km i oddaje je z powrotem. Nie dba o stan auta. Następnie te samochody trafiają na zamknięte aukcje (BCA, Arval itp.). Kupują je pośrednicy, „korygują” przebieg do rynkowych 80-100 tysięcy i wiozą do Polski. Wiedzą, że weryfikacja przebiegu auta z Francji jest trudna i liczą na niewiedzę kupującego.
Twoim zadaniem jest nie być tym kupującym. Użyj narzędzi, które opisaliśmy.
Twoja ostateczna checklista weryfikacji auta z Francji
- Prośba o numer VIN: To pierwsza rzecz, jaką robisz.
- Wstępna weryfikacja (AutoDNA/CarVertical): Kupujemy raport. Szukamy faktów kradzieży, podstawowych niezgodności. Jeśli jest czysto – idziemy dalej.
- Prośba o raport HistoVec (OBOWIĄZKOWO): Żądamy od sprzedawcy raportu HistoVec. Nie zgadzaj się na wymówki „nie mogę”, „to długo trwa”. Robi się to online w 5 minut, mając francuskie dokumenty. Jeśli sprzedawca jest w Polsce – musiał go otrzymać od Francuza.
- Analiza HistoVec: Patrzymy na wykres przebiegu. Jeśli gwałtownie spada lub ostatni wpis był 2 lata temu – to dzwonek alarmowy. Szukamy adnotacji o *procédure VE* (wypadek).
- Prośba o wszystkie faktury (Factures): Prosimy o zdjęcia lub skany wszystkich dokumentów serwisowych. „Zgubiły się”, „wyrzuciłem” – to złe znaki.
- Porównanie danych: Zestawiamy przebieg i daty w HistoVec, na fakturach i na liczniku. Nie mogą być ze sobą sprzeczne.
- Oględziny fizyczne: Nawet jeśli wszystkie dokumenty są w porządku, dopiero wtedy jest sens jechać na stację diagnostyczną i sprawdzać stan fizycznie.
Wnioski: Czy gra jest warta świeczki?
Zakup dobrego auta z Francji jest realny. Mogą to być zadbane samochody od prywatnych właścicieli z uczciwą historią. Ale ryzyko trafienia na „minę” z parku poleasingowego z cofniętym licznikiem o 2-3 razy jest ogromne.
Nie polegaj na „czystym Carfaxie” czy AutoDNA. Twoi główni sojusznicy to francuski raport rządowy HistoVec oraz plik starych faktur. One powiedzą Ci prawdę, którą tak starannie próbują ukryć handlarze. Poświęć czas na sprawdzenie papierów, aby nie wydawać tysięcy złotych na niekończące się naprawy. Udanego i świadomego wyboru!

