Marzenie o świeżym, dobrze wyposażonym samochodzie w cenie znacznie niższej od rynkowej w Polsce dla wielu staje się rzeczywistością dzięki aukcjom w USA. Codziennie tysiące Polaków przeglądają oferty na Copart i IAAI, mając nadzieję na znalezienie „tej jedynej” maszyny. W rzeczywistości oszczędności mogą sięgać 30-40%, nawet po uwzględnieniu kosztów transportu, opłat celnych i naprawy. Jednak za atrakcyjną ceną kryje się skomplikowany proces, pełen ryzyka i pułapek, o czym więcej przeczytasz na iAutoPL.com. Ich nieznajomość może zamienić okazyjny zakup w finansową katastrofę.
Jak ten biznes działa od kuchni? Jak nie kupić kota w worku? Jak prawidłowo oszacować ostateczny koszt pojazdu i nie przekroczyć budżetu na naprawę? W tym artykule szczegółowo przeanalizujemy całą drogę zakupu auta z USA: od wyboru oferty aż do pierwszej jazdy po wyjeździe z polskiego warsztatu. Znajdziesz tu wszystko, co chciałeś wiedzieć, ale bałeś się zapytać.

Dlaczego auta z USA są tak popularne w Polsce?
Zanim zagłębimy się w szczegóły, warto zrozumieć, dlaczego ten rynek jest tak atrakcyjny dla Polaków. Nie chodzi tylko o cenę.
- Cena. To bez wątpienia główny czynnik. Ze względu na specyfikę amerykańskiego rynku ubezpieczeń, nawet samochody z niewielkimi uszkodzeniami są często wycofywane z ruchu i trafiają na aukcje po bardzo niskich cenach.
- Bogatsze wersje wyposażenia. Amerykanie kochają komfort. Dlatego znalezienie samochodu w najwyższej wersji wyposażenia (ze skórzaną tapicerką, szyberdachem, systemem audio premium i pełnym pakietem asystentów kierowcy) jest znacznie łatwiejsze niż na rynku europejskim.
- Przejrzysta historia. Dzięki serwisom takim jak CarFax i AutoCheck można prześledzić praktycznie całą historię pojazdu po jego numerze VIN: liczbę właścicieli, historię serwisową, udział w wypadkach (nawet drobnych) i autentyczny przebieg.
- Dobry stan techniczny (przed wypadkiem). Wysokiej jakości paliwo, dobre drogi i regularne przeglądy techniczne sprawiają, że kluczowe podzespoły (silnik, skrzynia biegów) są zazwyczaj w doskonałym stanie.
Copart vs. IAAI: Gdzie szukać swojego samochodu?
Dwaj giganci, którzy kontrolują ponad 90% rynku aukcji samochodów poubezpieczeniowych w USA, to Copart i IAAI (Insurance Auto Auctions). Chociaż na pierwszy rzut oka są podobne, istnieją między nimi istotne różnice.
| Kryterium | Copart | IAAI (Insurance Auto Auctions) |
|---|---|---|
| Główni sprzedawcy | Firmy ubezpieczeniowe (~60-70%), dealerzy, osoby prywatne. | Głównie firmy ubezpieczeniowe (~90%). |
| Typowy stan pojazdów | Bardzo szeroki przekrój: od prawie nienaruszonych po całkowicie zniszczone. Często występują poważne uszkodzenia. | Uważa się, że średnio samochody mają nieco lżejsze uszkodzenia, choć zdarzają się wyjątki. |
| Proces licytacji | Dynamiczne aukcje online w czasie rzeczywistym. Często dostępna jest opcja „Kup teraz” (Buy It Now). | Kilka rodzajów licytacji: online, „I-Buy Fast” (odpowiednik „Kup teraz”), licytacja zleceniowa (Proxy Bidding). |
| Dostęp dla osób prywatnych | Łatwiejszy. Można się zarejestrować i licytować wiele ofert (ale nie wszystkie) bez licencji dealerskiej. | Bardziej ograniczony. Dostęp do większości licytacji wymaga rejestracji przez brokera lub posiadania licencji dealerskiej. |
| Prezentacja informacji | Dostarcza 10-12 zdjęć, krótki film z pracy silnika (jeśli to możliwe). Zdjęcia często są robione mniej korzystnie. | Dostarcza więcej zdjęć, czasem z lepszych ujęć. Oferuje dodatkowe usługi, takie jak IAA Key Image™ do wizualizacji kluczyków. |
| Reputacja | Opinia „dzikiego zachodu”. Większe ryzyko trafienia na „ulepa” (auta przygotowanego na sprzedaż w celu ukrycia wad). | Uważany za bardziej „cywilizowany” i zorientowany na profesjonalnych nabywców (dealerów). |
Tabela porównawcza aukcji Copart i IAAI
Wniosek: Początkującym często poleca się IAAI ze względu na bardziej rygorystyczną selekcję i lepszą prezentację informacji. Jednak najlepsze okazje można znaleźć właśnie na Copart, jeśli potrafi się dokładnie weryfikować oferty i jest się świadomym ryzyka.
Proces zakupu auta z USA krok po kroku: od marzenia do kluczyków
Proces zakupu można podzielić na 7 głównych etapów. Każdy z nich jest ważny i wymaga uwagi.

- Wybór pojazdu i weryfikacja historii. To najważniejszy etap. Nie zakochuj się w zdjęciach! Pierwsze, co musisz zrobić, to uzyskać numer VIN pojazdu i sprawdzić go w płatnych serwisach, takich jak CarFax lub AutoCheck. Raport pokaże prawdziwy przebieg, liczbę właścicieli, historię serwisową i, co najważniejsze, szczegóły zdarzenia ubezpieczeniowego, które było powodem trafienia auta na aukcję.
- Zrozumienie rodzajów uszkodzeń. Na aukcjach spotkasz się ze specyficznymi terminami. Oto najważniejsze:
– Front End / Rear End / Side: Uderzenie w przód/tył/bok. Najbardziej przewidywalne w naprawie.
– All Over: Uszkodzenia na całej powierzchni (np. po gradobiciu).
– Vandalism: Wandalizm. Może oznaczać wszystko: od wybitych szyb po pociętą tapicerkę.
– Burn: Pożar. Bardzo ryzykowna opcja.
– Water/Flood: Uszkodzenie po zalaniu, „topielec”. Największe ryzyko! Nawet jeśli auto wygląda idealnie, problemy z elektryką mogą pojawić się po kilku miesiącach. Takich ofert najlepiej unikać. - Udział w aukcji. Większość Polaków kupuje samochody przez firmy pośredniczące. Posiadają one licencje dealerskie i pomagają w weryfikacji, licytacji oraz logistyce. Określasz maksymalną kwotę, jaką jesteś w stanie zapłacić, a pośrednik licytuje w Twoim imieniu. Do wylicytowanej kwoty doliczana jest opłata aukcyjna, która zależy od ostatecznej ceny (od ok. 1200 do ponad 4000 zł).
- Płatność i formalności. Po wygranej licytacji masz 2-3 dni robocze na opłacenie faktury. Płatność realizowana jest przelewem SWIFT w banku. Następnie aukcja przekazuje dokumenty pojazdu (Title, czyli amerykański dowód własności) Twojemu przedstawicielowi.
- Dostawa. Ten etap składa się z dwóch części: transportu lawetą z placu aukcyjnego do najbliższego portu w USA (2-10 dni, 800-3200 zł) oraz transportu morskiego w kontenerze do portu w Europie, np. w Gdyni lub Bremerhaven (4-8 tygodni, 3200-7200 zł).
- Odprawa celna i rejestracja. Po dotarciu kontenera do portu samochód przechodzi odprawę celną, która w Polsce obejmuje cło, akcyzę i VAT. Następnie pojazd musi zostać dostosowany do europejskich norm (np. światła) i przejść badanie techniczne, aby mógł zostać zarejestrowany.
- Naprawa. Ostatni i najbardziej nieprzewidywalny etap.

Ryzyka i „podwodne miny”: O czym nie mówią sprzedawcy
Idealny obrazek często zderza się z twardą rzeczywistością. Oto główne zagrożenia, o których warto wiedzieć:
- „Ulep” (Flipping). To samochód, który został już wcześniej kupiony na aukcji za bezcen w tragicznym stanie, minimalnie „podpicowany” dla lepszych zdjęć i ponownie wystawiony jako oferta z niewielkimi uszkodzeniami. Weryfikacja w CarFax zazwyczaj demaskuje takie praktyki.
- Ukryte uszkodzenia. Zdjęcia nie pokażą pękniętej ramy, skrzywionych podłużnic czy problemów z geometrią nadwozia. Wystrzelone poduszki powietrzne, które zostały jedynie zamaskowane zaślepkami, to również częsty problem.
- Uszkodzenia typu „Water/Flood”. Powtarzamy raz jeszcze: to najgorszy możliwy scenariusz. Korozja, pleśń w kabinie i nieprzewidywalne awarie elektroniki mogą uniemożliwić normalną eksploatację pojazdu.
- Kradzież części. Niestety, to się zdarza. W drodze z placu aukcyjnego do portu, a nawet w samym porcie, z samochodu mogą zniknąć takie elementy jak katalizator, reflektory, akumulator czy części wnętrza.
Budżet na naprawę: Jak nie zamienić oszczędności w stratę?
Koszt naprawy to najbardziej zmienny element ostatecznej ceny pojazdu. Złota zasada: do kwoty, którą na podstawie zdjęć oszacował pośrednik, zawsze dolicz 30-50% na nieprzewidziane wydatki.

Obliczmy szacunkowy budżet „pod klucz” na przykładzie popularnego Forda Fusion (Mondeo) z 2018 roku z uszkodzonym przodem:
- Cena na aukcji: 12 000 zł
- Opłata aukcyjna: ~2200 zł
- Dostawa w USA: ~1600 zł
- Transport morski: ~4800 zł
- Cło, akcyza i VAT (szacunkowo): ~6500 zł
- Usługi brokera, opłaty portowe: ~3200 zł
- Przystosowanie do norm UE i rejestracja: ~1600 zł
- Prowizja firmy pośredniczącej: ~4000 zł
- Szacowany koszt naprawy i części: 10 000 – 16 000 zł
Łącznie: od 45 900 do 51 900 zł. Tymczasem cena rynkowa podobnego, bezwypadkowego egzemplarza w Polsce zaczyna się od około 70 000 zł. Oszczędność jest realna, ale nie astronomiczna. Głównym wyzwaniem jest zmieszczenie się w budżecie na naprawę. Uszkodzona chłodnica, niewidoczna na zdjęciach, lub ukryte wady podłużnicy mogą z łatwością podnieść rachunek o 4000-6000 zł.
Wnioski: Czy to się opłaca?
Zdecydowanie tak, opłaca się, ale tylko pod warunkiem świadomego i starannego podejścia. Zakup samochodu na aukcji w USA to nie loteria, lecz zadanie wymagające wiedzy i rozeznania.
Kluczowe wskazówki, by odnieść sukces:
- Nigdy nie kupuj auta bez sprawdzenia go w CarFax. To Twoje najważniejsze narzędzie.
- Unikaj „topielców” (Water/Flood) i aut po pożarze (Burn). Ryzyko nie jest warte potencjalnych oszczędności.
- Współpracuj tylko ze sprawdzonymi firmami pośredniczącymi, które mają dobre opinie i przejrzystą umowę.
- Zawsze zakładaj rezerwę finansową (30-50%) na naprawę, ponad wstępny kosztorys.
Stosując się do tych zasad, możesz zminimalizować ryzyko i stać się właścicielem świetnego samochodu, jednocześnie oszczędzając znaczną sumę pieniędzy. Udanych licytacji!

