Jeśli niedawno wsiadłeś za kierownicę zupełnie nowego samochodu z rocznika 2024, prawdopodobnie już się z tym spotkałeś: natrętny sygnał dźwiękowy, który rozbrzmiewa za każdym razem, gdy wskazówka prędkościomierza przekroczy dozwoloną granicę choćby o 1 km/h. To nie błąd elektroniki ani „glitch” systemu. To nowa rzeczywistość europejskiego, a co za tym idzie, polskiego rynku motoryzacyjnego. Imię tej rzeczywistości to ISA (Intelligent Speed Assistance). Szczegółowo przeanalizowaliśmy tę technologię, o czym więcej przeczytasz na iAutoPL.com, abyś zrozumiał, czy jest sens z nią walczyć, czy lepiej pogodzić się w imię bezpieczeństwa.

Czym jest system ISA i dlaczego pojawił się w Twoim aucie?
Inteligentny asystent prędkości (ISA) – to system aktywnego bezpieczeństwa pojazdu, który wykorzystuje kamery oraz dane GPS do określenia maksymalnej dozwolonej prędkości na konkretnym odcinku drogi. Jeśli kierowca przekroczy ten limit, system interweniuje. Sposób interwencji może wahać się od prostego wizualnego przypomnienia po wymuszone zmniejszenie obrotów silnika.
Wielu kierowców błędnie uważa, że to opcja, którą dealerzy „wciskają” za dodatkowe pieniądze. W rzeczywistości źródło tego rozwiązania leży w polityce regulacyjnej Unii Europejskiej. Zgodnie z rozporządzeniem GSR2 (General Safety Regulation), od lipca 2022 roku ISA stała się obowiązkowa dla wszystkich nowych modeli samochodów, a od lipca 2024 roku – dla wszystkich nowych samochodów rejestrowanych po raz pierwszy w UE. Ponieważ Polska jest częścią rynku unijnego, prawie wszystkie nowe auta wyjeżdżające z salonów mają ten system w standardzie.
Jak to działa: oczy i mózg samochodu
Technologicznie ISA opiera się na koncepcji „Sensor Fusion” (fuzja czujników). System nie polega na jednym źródle danych, aby zminimalizować błędy. Główne komponenty to:
- Kamera przednia: Zazwyczaj umieszczona pod przednią szybą w okolicy lusterka wstecznego. Skanuje ona pobocze w poszukiwaniu znaków drogowych. Swoją drogą, kamery te rejestrują nie tylko znaki. W niektórych krajach używanie wideorejestracji ma swoje niuanse, na przykład wideorejestratory a prywatność: co jest dozwolone (Szwajcaria) – to temat pokazujący, jak surowe mogą być przepisy dotyczące nagrywania, choć systemów ISA dotyczy to tylko pośrednio.
- Dane nawigacyjne (GPS): Ponieważ kamera może zostać oślepiona przez słońce, zabrudzona lub zasłonięta przez ciężarówkę, system weryfikuje dane z cyfrową mapą terenu, gdzie zapisane są limity prędkości.
- Sterownik silnika (ECU): W bardziej zaawansowanych wersjach ISA może fizycznie ograniczać dopływ paliwa.
4 poziomy interwencji: od sugestii do działania
Europejskie prawodawstwo pozwala producentom aut wybrać jeden z czterech sposobów implementacji ISA. Dlatego system w Volvo może działać inaczej niż w Hyundaiu. Oto te typy:
| Typ systemu | Jak to odczuwa kierowca | Poziom natręctwa |
|---|---|---|
| Kaskadowe ostrzeżenie dźwiękowe | Najpierw miga ikona znaku. Jeśli prędkość nie spada – rozlega się sygnał dźwiękowy. | Wysoki (najbardziej irytujący) |
| Kaskadowe ostrzeżenie wibracyjne | Zamiast dźwięku zaczyna wibrować kierownica (podobnie jak przy asystencie pasa ruchu). | Średni |
| Haptyczna informacja zwrotna pedału | Pedał gazu staje się „twardy”, jakby wypychał stopę do tyłu, utrudniając przyspieszanie. | Niski (intuicyjny) |
| Funkcja kontroli prędkości | Samochód płynnie obniża obroty silnika, nie pozwalając się rozpędzić (pedał staje się „miękki”). | Wysoki (ale najbezpieczniejszy) |
Porównanie metod działania systemu ISA
Dlaczego kierowcy chcą to wyłączyć (i jak to zrobić)
Bądźmy szczerzy: technologie idealne nie istnieją. Głównym problemem ISA na polskich drogach są fantomowe ograniczenia. Wyobraź sobie sytuację: jedziesz autostradą z dozwoloną prędkością 140 km/h. Nagle kamera odczytuje znak „50” na zjeździe do stacji paliw, który jest ustawiony pod niefortunnym kątem. Samochód zaczyna panicznie piszczeć lub, co gorsza, gwałtownie hamować.
Ponadto elektroniczne mapy nie zawsze nadążają za zmianami w organizacji ruchu. Tymczasowe znaki robót drogowych, których drogowcy „zapomnieli” sprzątnąć miesiąc temu, stają się dla ISA prawem.
System można wyłączyć. W większości nowoczesnych aut robi się to przez menu ustawień na centralnym wyświetlaczu. Niektórzy producenci (na przykład Renault czy Toyota) czasem umieszczają oddzielny fizyczny przycisk z lewej strony kierownicy do szybkiego wyłączania asystentów (tak zwany przycisk „My Safety Persense”). Jest jednak haczyk: zgodnie z wymogami bezpieczeństwa, system aktywuje się automatycznie przy każdym nowym uruchomieniu silnika. Wyłączenie go na stałe programowo jest niemożliwe bez utraty gwarancji lub ingerencji w oprogramowanie.

Dlaczego nie warto wyłączać ISA: argumenty „ZA”
Mimo irytującego czynnika, w redakcji radzimy spróbować „zaprzyjaźnić się” z tą technologią. I oto dlaczego:
1. Ubezpieczenie od przypadkowych mandatów
Współczesne samochody mają świetne wygłuszenie. Przy prędkości 70 km/h w mieście (gdzie dozwolone jest 50) możesz nawet nie poczuć naruszenia. Fotoradary błędów nie wybaczają. ISA działa jak darmowy wykrywacz, który wie o ograniczeniach jeszcze zanim zobaczysz patrol policji.
2. Mniejsze zmęczenie w długich trasach
Kiedy używasz aktywnego tempomatu w parze z ISA, obciążenie dla mózgu znacznie spada. Nie musisz nieustannie skanować pobocza w poszukiwaniu znaków „teren zabudowany” na białym tle – samochód zrobi to sam i płynnie zredukuje prędkość.
3. Aspekt prawny przy kolizji
To nieoczywisty, ale krytycznie ważny moment. Nowoczesne auta wyposażone są w „czarne skrzynki” (EDR). W przypadku poważnego wypadku ekspertyza może wykazać, że system bezpieczeństwa został przymusowo dezaktywowany przez kierowcę. Może to stać się okolicznością obciążającą w sądzie lub powodem odmowy wypłaty odszkodowania. A propos, jeśli do nieszczęścia już doszło, warto znać odpowiedni algorytm działań: europejski protokół krok po kroku: co dokumentować przy kolizji. Znajomość tych niuansów oszczędza nerwy nie mniej niż sprawna elektronika.
Przyszłość technologii: czy stanie się mądrzejsza?
Deweloperzy doskonale rozumieją ból uzytkowników. Aktualizacje „over-the-air” (OTA), które są teraz dostępne nawet w segmencie budżetowym, ciągle udoskonalają logikę działania ISA. Sztuczna inteligencja uczy się odróżniać znaki dla ciężarówek od znaków dla osobówek, a także ignorować znaki na drogach równoległych.
Oczekuje się, że w najbliższych latach system przejdzie z modelu „karnego” (piszczenie) na bardziej naturalny – haptyczny. Pedał gazu, który staje się twardszy przy przekroczeniu predkości, znacznie mniej drażni psychikę i jest odbierany jako naturalne zachowanie maszyny.
Wnioski
Inteligentny limit prędkości to nie wróg kierowcy. To narzędzie, które wymaga przyzwyczajenia. Tak, teraz może wydawać się niedoskonałe, czasem nawet się mylić, biorąc naklejkę „80” na naczepie TIR-a za znak drogowy. Ale globalne statystyki Komisji Europejskiej świadczą o jednym: wdrożenie ISA jest w stanie obniżyć śmiertelność na drogach o 20%.
Więc następnym razem, gdy Twój strażnik bezpieczeństwa przypomni o przekroczeniu prędkości o 2 km/h, nie spiesz się szukać przycisku „Wyłącz”. Być może właśnie ten elektroniczny pomocnik uchroni Cię przed mandatem lub niebezpiecznym manewrem.

Dbajcie o siebie i swój samochód!

